Kategorie

Archiwum kategorii: ‘HIV’

Czy bać się HIV?

wtorek, Marzec 2nd, 2010

Świadomość Polaków jeśli chodzi o wirusa HIV, z roku na rok rośnie. Wciąż jednak, myślimy stereotypowo i nie jesteśmy w stanie myśleć racjonalnie w chwili zagrożenia. Niby mówi się o nie uprawianiu seksu bez zabezpieczenia, a robieniu cyklicznych badań i czy wierności w związku, ale nie stosujemy się, do tak ważnych przecież, zaleceń.

Strach przed wirusem HIV pojawia się dopiero, kiedy istnieje realna szansa, że jesteśmy nim zakażeni, po fakcie… Nie chodzi tu do końca o to, żeby na każdym kroku żyć w strachu i bać się, że za rogiem ktoś chlapnie na nas zakażoną krwią, ale mieć świadomość tego, że HIV i AIDS to nie wymysł wzięty z kosmosu. Ten strach to świadomość przed wirusem, która może uczynić nas bardziej zabezpieczonymi na każdy wypadek.

Okazuje się, że strachem tym jest też wiedza – ludzie, którzy są w tym aspekcie doskonale wyedukowani i potrafią myśleć racjonalnie, z pewnością mają mniejsze szanse na zakażenie się chorobą. Należy wyzbyć się przekonania, że problem wirusa istnieje tylko w określonych kręgach – homoseksualistów czy narkomanów. Każdy błąd, tzn. stosunek seksualny z przypadkową osobą, może skończyć się tragicznie. Uświadamianie tego procederu jest niezwykle istotne, by życie społeczne przebiegało prawidłowo i by ryzyko zakażenia wśród młodych ludzi ograniczyć do minimum. To właśnie ci młodzi, prowadzący aktywnie seksualny tryb życia, często uczęszczający na imprezy wszelkiego rodzaju, są najbardziej narażeni na zakażenie się wirusem. Konieczne są częste badania, a najlepiej – ograniczenie takiego ryzyka i zaprzestanie prowadzenia takiego właśnie trybu życia. Wyciągając więc wnioski ostateczne, należy powiedzieć, że nie należy się bać wirusa HIV, ale mieć o nim pełną wiedzę i stosować ją w życiu codziennym. Ważne jest również, aby nie ignorować zagrożenia i nie zrzucać niebezpieczeństwa zarażeniem na kogoś innego, ignorancja może tylko poprowadzić każdego z nas do poważnych kłopotów, które w konsekwencjo mogą skończyć się nawet śmiercią. Należy o tym pamiętać.

Ciąża a HIV

sobota, Luty 20th, 2010

Kobiety zakażone wirusem HIV i będące w ciąży – ten problem od dawna jest rozpatrywany przez specjalistów i wciąż nie znaleziono dokładnego rozwiązania. Z jednej strony lekarze są w stanie ograniczyć ryzyko do minimum, ale często jakimś kosztem i nigdy nie są w stanie wyeliminować go do końca. Problem zaczyna się już w trakcie ciąży, kiedy to lekarz ma obowiązek zaproponować kobiecie badania na występowanie wirusa HIV. Tak jest na zachodzie i w Stanach Zjednoczonych i takie też myślenie coraz częściej widzimy w Polsce. Kurację należy rozpocząć długi czas przed porodem – im wcześniej tym lepiej, bowiem dłuższy czas kuracji da szansę na urodzenie zupełnie zdrowego dziecka.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że bardziej narażone na zakażenie wirusem HIV są dzieci, których matka zaraziła się HIV w trakcie ciąży niż te, których matka była zakażona już w trakcie poczęcia. Jeśli chodzi o terapię – od 1994 roku w Polsce, stosuje się tzw. środek AZT. Okazuje się, iż jest to bardzo skuteczna metoda, bowiem wszystkie pacjentki, które stosują tę terapię rodzą zdrowe dzieci. Jeśli chodzi o sam poród, lekarz musi zachować szczególne środki ostrożności. Jest to kwestia bardzo skomplikowana i trudna jeśli chodzi o podjęcie decyzji. W przypadku „standardowego” porodu bowiem, tzn. poprzez poród kleszczowy, stymulacji czynności skurczowej czy nawet zabiegów diagnostycznych w trakcie porodu, dziecko jest narażone na kontakt z zakażoną krwią. Problem rozwiązuje cesarskie cięcie, ale i tutaj pojawia się duży problem. Układ odpornościowy matki jest wtedy mocno osłabiony i może dojść do tragedii. Położnik musi więc poważnie się zastanowić i stwierdzić czy warto ryzykować życie matki, by obniżyć szansę na zakażenie o 25%. Po samym porodzie, można w trakcie ośmiu miesięcy stwierdzić czy dziecko jest zakażone wirusem HIV.

Pozwala to, w tym gorszym przypadku, na zastosowanie w porę odpowiednich terapii. Pozwala to również na podanie dziecku leków antywirusowych, które mogą okazać się dla niego wielką szansą na normalne życie.

HIV w życiu codziennym

czwartek, Luty 18th, 2010

Często, będąc zdrowi jak rydz, nie zdajemy sobie sprawy z powagi zagrożenia jakim jest niewątpliwie wirus HIV. Ludzie, którzy na co dzień muszą się z nim zmagać i co tu dużo mówić – walczyć o przetrwanie, z pewnością zauważyli jak bardzo zmieniło się ich życie. Jak żyje się z HIV?

Na pewno nie łatwo, a czasami brutalna rzeczywistość może pokazać, jak bardzo nieczuła jest ludzka natura. Najgorszym przejawem tego jest przekonanie o tym, nawet lekarzy, ażeby głośno nie mówić o zakażeniu tym wirusem. W wielu przypadkach, specjaliści w te dziedzinie doradzają, aby zakażeni zachowywali się tak jak zwykle, nie mówiąc nawet najbliższym, bo i to może spotkać się z odtrąceniem. Nasza świadomość wciąż nie jest na tyle wykształcona, aby publicznie przyznawać się do takiego problemu jak HIV. Jesteśmy wciąż krajem ignoranckim, nietolerancyjnym i po prostu tchórzliwym. Wierzymy w stereotypy, a ważniejsza jest dla nas wiedza naszych znajomych, niż specjalisty – lekarza.

Nieinformowanie o problemie, może pomóc uniknąć zakażonym całej masy kłopotów – krzywego wzroku osób postronnych, czy nie przyjemnych sytuacji w np. salonie stomatologicznym. Na szczęście nasz kraj, jako pierwszy w bloku wschodnim, wprowadził leczenie retrowirusowi, dzięki czemu chorzy mają większe szanse na korzystną walkę z wirusem i co najważniejsze – walkę bezpłatną. Jest to wielki krok, który już uratował tysiące istnień. Bardzo pocieszające jest także to, że nosiciele wirusa HIV, dzisiaj żyją dużo dłużej, niż jeszcze dziesięć-piętnaście lat temu. To pokazuje, jak wielki krok do przodu poczyniono, jeżeli chodzi zarówno o walkę z HIV, jak i AIDS. Nie zmienia to jednak faktu, że zakażeni mają problemy w życiu codziennym natury, często zupełnie prozaicznej, o czym wspomniałem wyżej. Często bardzo ciężko jest sobie z tym poradzić i walczyć, wielu ludzi się poddaje, co nie powinno dziwić. Jak mówią specjaliści, to społeczeństwo sprawia, że zakażonym HIV żyje się trudniej. Wiedza o samym wirusie jest w naszym kraju spora, ale mało kiedy potrafimy wykorzystać ją w praktyce. Nie wolno odwracać się od nosicieli, szczególnie, gdy ci proszą o pomoc. To nie tylko dobry uczynek, ale obowiązek – w końcu to dokładnie tacy sami ludzie jak my, tylko posiadający pewien problem, z którym sami często nie potrafią dać sobie rady…

Zarażanie się HIV

piątek, Luty 12th, 2010


W dzisiejszych czasach zakażenie się wirusem HIV nie jest kwestią trudną – można mieć kontakt z krwią zakażonego, gdy samemu się tego nie wie, może nastąpić nieszczęśliwy wypadek w szpitalu albo inne, jeszcze bardziej tragiczne wydarzenia, o których słyszał już świat. Na początek jednak, warto zająć się tymi najczęstszymi możliwościami zakażenia się oraz wspomnieć o nieprawdziwych tezach, które mydlą oczy społeczeństwom. Najprostszym sposobem zakażenia jest używanie ostrych przedmiotów, wspólnie z osobą posiadającą wirusa HIV.

Nie chodzi tutaj tylko o strzykawki, bo to oczywiste, ale chociażby sztućce. Wspomniałem o strzykawkach – w przypadku używania tych samych, niezabezpieczonych, lecz to zjawisko występuje przede wszystkim u narkomanów, przekazujących sobie te same strzykawki (zjawisko to występuje coraz rzadziej, ze względu na świadomość narkomanów o zagrożeniu i pojawieniu się nowych metod przyjmowania narkotyków). Zakażenie może pojawić się także podczas ciąży – jeżeli matka ma wirusa HIV, prawdopodobieństwo występowania go u dziecka to nawet 30%. Jeżeli jednak matka korzysta ze specjalnych leków, a także rodzi poprzez cesarskie cięcie, nie ma praktycznie żadnego zagrożenia (maksymalnie 2%). Teraz warto wspomnieć o nieszczęśliwych wypadkach, do których dochodzi na każdym kroku. Ileż było sytuacji, w których robiono w szpitalu transfuzję zakażonej krwi. Ostatnio było słychać o jeszcze brutalniejszych przypadkach – chociażby o celowym zakażaniu HIV, co w żaden sposób nie ma związku z człowieczeństwem. Niestety, takie rzeczy również chodzą po ludziach, a my musimy być niezwykle uważni i mieć świadomość tego z kim się zadajemy, a także dociekać swoich praw w szpitalu.

Tam również jesteśmy narażeni i można powiedzieć, że poprzez potrzebę transfuzji krwi sami, choć nie celowo narażamy się na zakażeniem wirusa. Konieczne są zawsze wszelkie badania, a my powinniśmy wymagać od lekarzy, by ci je przeprowadzali i byli pewni, że dana krew jest jak najbardziej zdrowa i zdatna do transfuzji.

HIV – mity

piątek, Styczeń 22nd, 2010

Na temat wirusa HIV krąży cała masa opowieści, które często kompletnie mijają się z prawdą, zaciemniając rzeczywisty obraz tego wirusa. Ludzie wymyślają niestworzone historie, chcąc przekazać swój strach albo źle interpretują fakty. Nie mając więc pojęcia o tym wirusie, możemy usłyszeć kompletnie nieprawdziwe, stereotypowe wręcz historie, które tylko niewłaściwie nas do niego nastawić. Najczęściej słyszanym mitem na temat wirusa HIV, jest jego bezpośrednie utożsamianie z AIDS.

Otóż HIV i AIDS to nie to samo – HIV to jedynie wirus, który jest w stanie wywołać zespół nabytego niedoboru odporności. Najbardziej krzywdzącym mitem, dla osób zakażonych wirusem zespołu nabytego braku odporności, jest niewątpliwie twierdzenie, że nosicielami są tylko homoseksualiści i narkomani. To bzdura i przekonanie, które trzeba tępić – owszem do zarażenia dochodzi częściej w tych kręgach, ale nie można zapominać, że zarazić możemy się także przez transfuzję zakażonej krwi, korzystanie z igieł używanych przez zakażonego czy seks bez odpowiedniego zabezpieczenia. Tak naprawdę do zakażenia może dojść zupełnie przypadkowo i możemy być ofiarami przypadku, którego trzeba unikać.

Mitem bardzo istotnym dla par, które są zakażone, jest ten o wspólnym seksie. Mówi on o tym, że nie ma przeciwwskazań, by osoby takie kochały się bez zabezpieczenia – otóż w takiej sytuacji może dojść do nadkażenia, czyli dołączenie się i rozwój nowej infekcji. Bzdurą jest również twierdzenie, iż możemy stać się nosicielami poprzez ukąszenie komara. Gdyby tak faktycznie było, przed wirusem nie byłoby ucieczki, a chorowała by dużo większa część ludności całego świata. Do zakażenia nie dochodzi także poprzez kontakt ze śliną zainfekowanego – byłoby jej potrzeba około pół litra, a to przy pocałunku czy piciu z jednej szklanki, jest absolutnie niemożliwe. Mity krążą także wokół ciąży – okazuje się, że niebezpieczeństwo, by zarażona matka urodziła dziecko z wirusem HIV to 20-30%, a przy zastosowaniu odpowiednich leków i cesarskiego cięcia – nawet 1-2%. HIV nie jest także wytworem ludzi, wziął się w naturalny sposób od małp afrykańskich.