Kategorie

Posts Tagged ‘choroba’

HIV a partnerstwo

poniedziałek, Luty 8th, 2010

Stały związek, jak wynika nie tylko z badań specjalistów, ale także z doświadczenia wielu ludzi, to związek bezpieczny. Bycie wiernym i nie uleganie pokusom, może uratować nam życie, a dobór odpowiedniego partnera to absolutna podstawa. Jeżeli chcemy być absolutnie pewni, że nie zarazimy się wirusem HIV, musimy o potencjalnym partnerze wiedzieć kilka podstawowych rzeczy. Najważniejszą z nich, jest wiedza na temat tego, ilu miał przed nami partnerów seksualnych. Im więcej ich było, tym większa była szansa zarażenia się wirusem HIV.

Wiele było już sytuacji zakażenia się wirusem HIV od partnera, który nie był z nami szczery, bądź sam nie wiedział o swoim zakażeniu. Nie mówię już o ekstremalnych sytuacjach, w których ktoś specjalnie zarażał inne osoby, bo to podchodzi pod absolutne wynaturzenie i zachowanie patologiczne. Bardzo ważne są także pytania o kontakty homoseksualne oraz używanie narkotyków – choć jest to trudne, niezbędne, aby poczuć się bezpiecznie. Rzecz jasna nie zawsze dowiemy się całej prawdy, ale nic tak nie poprawia poczucia bezpieczeństwa jak szczera rozmowa z partnerem oraz wspólne powiedzenie sobie, czego wzajemnie od siebie oczekujecie.

Potrzeba w pewnych sytuacjach pewności siebie i dobrania odpowiednich słów, a także zachowanie odpowiedniego tonu po to, aby nie urazić partnera. Jeżeli wszystko zostanie wyjaśnione – szansa na bezpieczeństwo i szczęśliwe partnerstwo, są bardzo blisko. Zdarzają się jednak nieprzyjemne sytuacje, w których jeden z partnerów nie jest osobą wierną. Wtedy należy zastanowić się czy warto być z kimś takim, bo nie dość, że nie wykazuje on zaangażowania w miłości, to jeszcze naraża nas na niebezpieczeństwa związane z wirusem HIV. Inną kwestią jest zakażenie się wirusem HIV w inny sposób, np. poprzez transfuzję krwi czy w salonie tatuażu. Wtedy związek zostaje poddany prawdziwej próbie i jest szansa na zweryfikowanie, czy faktycznie był to związek oparty na prawdziwej miłości i zaufaniu. Warto wtedy szczerze porozmawiać i wesprzeć zakażonego partnera, jednocześnie zapewniając go, że miłość jest absolutnie ważniejsza niż cokolwiek innego. To niezwykle istotne dla drugiej osoby.

HIV – leczenie

poniedziałek, Luty 1st, 2010

Jeżeli chodzi o wirusa HIV, ciężko w jego przypadku mówić o leczeniu. Do tej pory, nie wymyślono bowiem lekarstwa dla zakażonych, które całkowicie eliminowało by wirusa z organizmu. Każdy, który został zakażony, musi pogodzić się z tym, że przez całe swoje życie, będzie musiał stosować się do terapii lekarskich i zażywać lekarstwa – o dokładnych porach i w każdych, nawet najbardziej nieprzychylnych dla niego okolicznościach. Jak dotąd, HIV okazuje się najtrudniejszym do zniszczenia w organizmie wirusem, bowiem poprzez swoje ciągłe mutacje, ciężko zastosować dla niego konkretną, stała terapię. Zakażeni mają jednak duże szczęście, bowiem w 1996 roku wprowadzono specjalną terapię, którą stosuje się dzisiaj najczęściej i przynosi najlepsze rezultaty, czyli tzw. terapię antyretrowirusową (HAART).

Tylko w naszym kraju, terapią tą objętych jest ponad trzy tysiące osób, a warto wspomnieć, iż jest to leczenie bezpłatne. Polega ona na tym, że dla każdego zakażonego, indywidualnie dobiera się odpowiednią mieszankę leków (z około 20 dostępnych preparatów), która w konkretnych etapach atakuje wirusa. Celem nie jest tu usunięcie całkowite wirusa, ale zredukowanie go do minimalnej liczby tak, aby zainfekowani mogli normalnie kontynuować swoje życie. Jest to możliwe, bowiem odpowiednia terapia, niszczy cząsteczki wirusa w tak gremialnej części, że ciężko go później wykryć we krwi. Jest jednak kilka wad terapii – tabletki, jak już wyżej wspomniałem, należy zażywać regularnie, o dokładnie ustalonych godzinach i nie wolno nawet na chwilę jej przerywać. Grozi to bowiem skumulowaniem siły wirusa i błyskawicznym namnożeniu się go we krwi zakażonego.

Jest to jednak tylko ograniczenie czy też pewnego rodzaju obowiązek, który jeżeli zostanie dopełniony, pozwoli wydłużyć życie zakażonego, nawet do momentu śmierci naturalnej. To najważniejsze i pozwala dawać nadzieję tym, którzy są nieszczęśliwymi nosicielami wirusa HIV, który wciąż doprowadzić może do AIDS. Ta choroba z kolei, jest przewlekłą chorobą śmiertelną, z którą walka jest niezwykle trudna.

Objawy zakażenia

piątek, Styczeń 29th, 2010


Wirus zespołu nabytego braku odporności u ludzie rozwija się niezwykle powoli i dość delikatnie, przez co bardzo często ciężko jest wykazać jakiekolwiek objawy i sprecyzować występowanie go w organizmie. Potrzebne są do tego szczegółowe badania, na które jednak mało kto się udaje, ze względu na brak specyficznych i skonkretyzowanych objawów.

Ba, przez kilka lat mogą nie występować żadne dolegliwości, nawet ich namiastka, przez co często zakażeni nawet nie zdają sobie sprawy, że są nosicielami. Nawet wtedy, gdy wirus jest już mocno rozprzestrzeniony. W większości przypadków, objawy jednak występują, a naszym jedynym zadaniem jest zwrócić na nie należytą uwagę, co nie zawsze ma odniesienie w rzeczywistości. Często, tuż po zakażeniu, układ odpornościowy daje nam pewnego rodzaju sygnał – chorobę retrowirusowi. Jest to reakcja układu na zakażenie, ale objawy są, można powiedzieć, zupełnie codzienne.

Można bowiem czuć się jak w trakcie grypy – występuje ból głowy, mięśni, poczucie zmęczenia i gorączka. W wielu przypadkach, sądząc, że jest to najzwyczajniejsza w świecie grypa, leczymy ją domowymi sposobami, nie udając się do lekarza. W trakcie bezobjawowego okresu rozwoju wirusa HIV w organizmie, możemy zauważyć zwiększone węzły chłonne w dwóch miejscach na ciele. Także w tym wypadku odczuwamy zmęczenie. Trwa to generalnie przez co najmniej trzy miesiące, a najważniejsze to zauważyć problem i go nie uogólniać. Okres bezobjawowego zakażenia HIV może trwać bardzo długi czas, nawet kilka lat. Następnie zakażony ma do czynienia z chorobami drobnoustrojowymi, a dopiero potem, w trzecim etapie – z AIDS, które posiada już pełnie objawów. Wirus HIV rozwija się szybciej u dzieci, które to nie mają rozwiniętego układu odpornościowego. W obu przypadkach należy dostrzec minimalne objawy, bowiem później może już być za późno. Oczywiście, łatwiej powiedzieć, a trudniej wykonać, w końcu nie każdy do końca przejmuje się niewielkimi objawami chorobowymi, które można pokonać domowymi sposobami.

HIV – mity

piątek, Styczeń 22nd, 2010

Na temat wirusa HIV krąży cała masa opowieści, które często kompletnie mijają się z prawdą, zaciemniając rzeczywisty obraz tego wirusa. Ludzie wymyślają niestworzone historie, chcąc przekazać swój strach albo źle interpretują fakty. Nie mając więc pojęcia o tym wirusie, możemy usłyszeć kompletnie nieprawdziwe, stereotypowe wręcz historie, które tylko niewłaściwie nas do niego nastawić. Najczęściej słyszanym mitem na temat wirusa HIV, jest jego bezpośrednie utożsamianie z AIDS.

Otóż HIV i AIDS to nie to samo – HIV to jedynie wirus, który jest w stanie wywołać zespół nabytego niedoboru odporności. Najbardziej krzywdzącym mitem, dla osób zakażonych wirusem zespołu nabytego braku odporności, jest niewątpliwie twierdzenie, że nosicielami są tylko homoseksualiści i narkomani. To bzdura i przekonanie, które trzeba tępić – owszem do zarażenia dochodzi częściej w tych kręgach, ale nie można zapominać, że zarazić możemy się także przez transfuzję zakażonej krwi, korzystanie z igieł używanych przez zakażonego czy seks bez odpowiedniego zabezpieczenia. Tak naprawdę do zakażenia może dojść zupełnie przypadkowo i możemy być ofiarami przypadku, którego trzeba unikać.

Mitem bardzo istotnym dla par, które są zakażone, jest ten o wspólnym seksie. Mówi on o tym, że nie ma przeciwwskazań, by osoby takie kochały się bez zabezpieczenia – otóż w takiej sytuacji może dojść do nadkażenia, czyli dołączenie się i rozwój nowej infekcji. Bzdurą jest również twierdzenie, iż możemy stać się nosicielami poprzez ukąszenie komara. Gdyby tak faktycznie było, przed wirusem nie byłoby ucieczki, a chorowała by dużo większa część ludności całego świata. Do zakażenia nie dochodzi także poprzez kontakt ze śliną zainfekowanego – byłoby jej potrzeba około pół litra, a to przy pocałunku czy piciu z jednej szklanki, jest absolutnie niemożliwe. Mity krążą także wokół ciąży – okazuje się, że niebezpieczeństwo, by zarażona matka urodziła dziecko z wirusem HIV to 20-30%, a przy zastosowaniu odpowiednich leków i cesarskiego cięcia – nawet 1-2%. HIV nie jest także wytworem ludzi, wziął się w naturalny sposób od małp afrykańskich.

Reakcja zakażonych i osób postronnych

środa, Styczeń 20th, 2010

Świat zmienia się niesamowicie intensywnie, a wraz z ogromnym pędem, notujemy wielki rozwój. Nie tylko technologiczny, ale również myśleniowy – ludzie zostają uświadomieni przez naukowców różnej maści w sprawach, o których wcześniej mieli znikome pojęcie i dzięki temu rośnie świadomość społeczeństw, na różne, często trudne tematy. Nie inaczej jest z HIV – wirus ten jeszcze kilkadziesiąt lat temu był odbierany wręcz tragicznie i z powodu nędznych sposobów leczenia, ludzie tracili nadzieje na normalne funkcjonowanie. Sami zakażeni w zasadzie skazani byli na śmierć, którą można było jedynie minimalnie odwlekać, a osoby postronne miały problemy z akceptacją chorych. Wszystko bierze się z niewiedzy i nieumiejętnością oddzielenia mitów od faktów.

Mowa tutaj przede wszystkim o świadkach zarażenia, którzy wyciągali mylne i często krzywdzące daną osobę wnioski, a następnie bali się do niej zbliżać. Problem ten został znakomicie ujęty w filmie pt. „Filadelfia” z Tomem Hanksem, gdzie główny bohater zachorował i raptownie stracił wszystko – od pracy, po przyjaciół. Na szczęście świat w ciągu kilkunastu lat poszedł bardzo naprzód i choć nie znaleziono lekarstwa na AIDS, to można dzisiaj znakomicie zahamować HIV i sprawić, aby osoba zarażona była w stanie kontynuować normalne życie.

Nie inaczej jest w przypadku osób postronnych – o ile wciąż znajdują się tacy nie do końca wyedukowani, to ich liczba maleje z każdym dniem. W szkołach prowadzi się bowiem liczne spotkania, na których przedstawia się problem HIV oraz AIDS i pokazuje młodym ludziom, jak należy postępować w danych sytuacjach. Także media nie stronią od przekazywania informacji i nagłaśniają często ten problem, dzięki czemu masy mają szansę dotrzeć do informacji, które są w stanie zmienić ich podejście. Pozostaje się z tego tylko cieszyć, bowiem wszystko dotyczy tutaj właściwego, zdrowego życia społeczeństwa, które nie wyedukowane, potrafi dzielić się na grupy i podgrupy, co jest absolutnie niepotrzebne i nie do przyjęcia.